Joanna Mazur – mistrzyni świata na 1500 m, niewidoma biegaczka oraz jej przewodnik Michał Stawicki zostali ambasadorami Stowarzyszenia Rodziców i Przyjaciół Dzieci Niewidomych i Słabowidzących „Tęcza”. W ramach współpracy z „Tęczą”, para weźmie udział w ogólnopolskiej kampanii społecznej, wspieranej działaniami w Internecie oraz w mediach społecznościowych.


Joanna Mazur jest aktywna zarówno fizycznie, jak i zawodowo. Jednak – aby móc zrealizować swoje marzenia, potrzebowała wsparcia – w jej przypadku była to nie tylko rodzina, ale przede wszystkim Michał, który pomógł jej sięgnąć po złoty medal na Mistrzostwach Świata Osób Niepełnosprawnych w Londynie. Niewidoma biegaczka zwraca uwagę, że problemy wzroku dotyczą dużej grupy naszego społeczeństwa.

Medalistka w wieku 7 lat zaczęła tracić wzrok. –  W wieku 12-13 lat przestałam sobie dawać radę w szkole. Nie było przystosowanych książek, a wstydziłam się korzystać z lupy. Wiadomo, dzieci potrafią być okrutne. W moim przypadku były aż za bardzo. Dogryzali mi, dokuczali, podstawiali nogi, szydzili. Ja nie umiałam się odnaleźć w sytuacji utraty wzroku, a tu jeszcze zamiast wsparcia – codzienny koszmar, mimo że była to klasa integracyjna – mówiła Asia w jednym z wywiadów.

Joasia zaczęła naukę w szkole dla niewidomych i słabo widzących w Krakowie. Zamieszkała w internacie. Skończyła technikum i studia. Zaczęła marzyć o bieganiu, szło jej bardzo dobrze. Jednak w zawodach mogła startować już tylko z przewodnikiem. Tak jak i pozostałe uczestniczki mistrzostw, biegła z przewodnikiem i opaską na oczach, w totalnej ciemności. Asia idzie do przodu, spełnia marzenia i udowadnia, że niepełnosprawność nie może wykluczyć nas w walce o te marzenia.

Michał Stawicki jest jej przewodnikiem. Jest byłym lekkoatletą. Dba o Joannę, intuicyjnie odpowiada niemal za każdy jej ruch. Ten medal traktuje też jak swój własny, bo osiągnęli go razem i w spektakularnym stylu. Michał porównuje bieg z przewodnikiem do jazdy figurowej na lodzie w parach. One też muszą być maksymalnie zgrane, doskonale zsynchronizowane, muszą rozumieć każdy swój ruch. Wynikiem końcowym za pracę jest punktacja sędziów, u nas wynik. Im lepsza technika wspólnych ruchów, im lepsza koordynacja, synchronizacja i jak najmniejszy wydatek energetyczny, tym lepszy wynik.

Mam do Michała stuprocentowe zaufanie. On daje mi ogromne poczucie bezpieczeństwa – mówi Asia.

 

Udział Joanny Mazur w kampanii Stowarzyszenia „Tęcza” to ogromna radość dla wszystkich podopiecznych. – Czujemy się wyróżnieni, że Asia zwróciła na nas uwagę i wspiera nas jako ambasadorka. To bardzo dużo znaczy dla naszych niewidomych oraz słabowidzących niepełnosprawnych podopiecznych i ich rodziców, którzy każdego dnia pomimo wielu trudności jakie napotykają na swojej drodze uśmiechają się i z optymizmem patrzą w przyszłość. Dziękujemy Asi i Michałowi, że razem spróbujemy sięgnąć po złoto – Anna Witarzewska, prezes Stowarzyszenia Tęcza.

Szczegóły niebawem.